galeria At my balcony / Na moim balkonie

Hello my Lovelies after a long break! I haven’t been here for a long time, but last month I spent in hospital on a rehabilitation stay with my son. Our stay took place in the beautiful surroundings of the Kampinos Forest, so every day we made a long walks.

Witajcie moi Kochani po długiej przerwie! Długo mnie tu nie było, ale ostatni miesiąc spędziłam na turnusie rehabilitacyjnym z moim synkiem. Nasz pobyt miał miejsce w pięknych okolicznościach przyrody  – w Puszczy Kampinoskiej, więc długie spacery były na porządku dziennym.

Today I want to show you my balcony. I was able to decorate it at the end of the holidays, but I secretly hope that autumn and the weather will be gracious to us and I will spend on it as much time as I’d like.

To co się u mnie działo mogliście w miarę na bieżąco podglądać na moim koncie instagramowym. Moją nieobecność postaram się Wam wynagrodzić w najbliższym czasie 🙂 Dzisiaj chciałam Wam pokazać mój balkon. Ostatecznie udało mi się go urządzić niestety dopiero pod koniec wakacji, ale mam cichą nadzieję, że zbliżająca się jesień i pogoda będą dla nas łaskawe i będę mogła spędzać na nim tyle czasu, ile bym chciała. Zapewne wkrótce zmieni się moja balkonowa roślinność na trochę bardziej jesienną, bo już widzę, że surfinie najlepszy czas mają za sobą. Ale póki co jeszcze są i cieszą oko. Szczególnie biała na parapecie.

Almost all the furniture and decorations on my balcony are things for which there is no place in the house: old enamelware, jars as lanterns, old bottles, old baskets, old lanterns. Especially I like the old aquarium, where I put the candles. In the evening it looks fabulous.

Na moim balkonie nie ma nic nowego. Jedynie stolik został kupiony z myślą o balkonie.No i zasłony, których głównym zadaniem jest osłona mieszkania przed słońcem w upalne dni. To rozwiązanie zdaje egzamin. Reszta sprzętów i dekoracji to to wszystko, na co w domu zabrakło już miejsca. Najbardziej lubię stare akwarium oraz drewnianą drabinę.

Z tym moim balkonem to jest tak: kiedy mam dłuższą chwilę wolnego czasu – kiedy jestem obrobiona z domowymi pracami, kiedy dziecko śpi albo ma dłuższą chwilę spokojnej zabawy, kiedy wszystko co trzeba jest uprane i wysuszone i kiedy nie zajmuje miejsca na balkonie – wtedy robię wielkie balkonowe sprzątanie. Bo wiadomo jak to balkonie – jeśli w domu bałagan powstaje w błyskawicznym tempie, to na balkonie dzieje się to dwa razy szybciej. Przecież ciągle wieje wiatr, ciągle nawiewa wszelakich liści i innych brudów, z kwiatków balkonowych się sypie, kurzy się wszędzie niemiłosiernie, a czasami nawet deszcz popada i porozmazuje to wszystko, pająki łażą i wiją swoje pajęczyny… No więc gdy  już się uporam z balkonowymi porządkami i jest już pięknie, czysto, sielsko – anielsko… To wtedy okazuje się, że już brakuje czasu, aby posiedzieć na tym balkonie i delektować się swoim dziełem… 😉 Znacie to? 😉

20160704_124840_1

I wish you a colorful day my Lovelies!

Cudownego dnia Kochani!

Ewela

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s